Darmowa wysyłka na terenie Polski od 250zł

Relacja uczeń–nauczyciel

Moja przygoda z jogą rozpoczęła się w klubie sportowym, miejscu zupełnie niejogowym. Kilkunastoosobowa grupa na sali wymuszała określony sposób prowadzenia zajęć. 

Grupa zawsze charakteryzuje się różnorodnością, co sprawia, że trudno o indywidualne podejście. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że indywidualne korekty mogą mieć miejsce tylko na zajęciach 1:1 albo w niewielkich grupach w studiach jogi. Okazuje się jednak, że wszystko zależy od osoby – nauczyciela.  

Co zrobić, żeby zacząć ćwiczyć i nie poddać się po jednym razie? Poza wyborem stroju, maty i miejsca, w którym zamierzasz rozpocząć praktykę, istotne będzie to, na jakie osoby trafisz. Niezależenie od tego, gdzie i jaki typ jogi ćwiczysz, kluczowym elementem praktyki jest nauczyciel. Poza jego wiedzą teoretyczną i praktyczną na temat asan, duże znaczenie ma to, jaką jest osobą.

Tak jak wspominałam w poprzednim artykule – przez lata uważałam, że joga zupełnie nie jest dla mnie, że to nie mój klimat, nie mój rytm. Przypadek sprawił, że mimo wszystko spróbowałam, ale to, że zostałam, i że joga coraz bardziej wypełnia moje życie, to już nie zrządzenie losu, a konsekwencja spotkania odpowiednich osób.

Jeśli czytaliście poprzedni artykuł, wiecie, że próbowałam różnych typów jogi i dopiero stosunkowo niedawno trafiłam na TEN właściwy, który naprawdę mnie kręci i daje ogromną satysfakcję. To, że jestem tu gdzie jestem, zawdzięczam dwóm świetnym nauczycielkom, które spotkałam na swojej drodze. Pierwsza, po analizie moich zainteresowań i możliwości, pokierowała mnie w zupełnie inną stronę, mimo że wiązało się to „ze stratą klienta”. Wtedy jeszcze nie miałam pojęcia, że będzie to początek zupełnie nowego, dużego rozdziału w moim życiu. 

Po wymienieniu kilku wiadomości z poleconą przez moją poprzednią nauczycielkę osobą, spotkałyśmy się na zajęciach indywidualnych. Już po pierwszym spotkaniu poczułam, że charakterologicznie chyba do siebie pasujemy i że jest między nami jakieś porozumienie. Czasem po prostu jest TO COŚ albo nie, bo inaczej wytłumaczyć tego nie potrafię. Od jednych zajęć przeszłyśmy szybko do kolejnych i tak stopniowo okazywało się, że „nasza relacja” będzie się rozwijać. 

Dlaczego uważam, że trafiłam na wyjątkową nauczycielkę? Nie wynika to tylko z tak oczywistych rzeczy jak sposób korygowania czy prowadzenia zajęć, choć to oczywiście też jest bardzo istotne. Najważniejszym elementem tej relacji jest zaufanie, bez którego nie byłabym tu, gdzie jestem dziś. Nie zliczę, ile razy mówiłam, że nie dam rady, nie wejdę w daną asanę, a ona,zupełnie się tym nie przejmując, z uśmiechem na twarzy czekała, aż zrobię to, co do mnie należało, no i oczywiście po czasie okazywało się, że miała rację. 

Bardzo ważne, aby zaufać nauczycielowi w kwestii pokonywania kolejnych barier czy przechodzenia do kolejnych etapów – to on najlepiej wie, kiedy powinno się pójść dalej. 

W naszych spotkaniach cenię sobie jeszcze to, że poza praktyką mamy o czym porozmawiać (i ona znosi moje gadulstwo ;)), że nie naciska na mnie w kwestiach medytacyjno-duchowych, które jeszcze niedawno były mi zupełnie obce, ale potrafi zachęcić i tak mnie podejść, że nawet nie wiem, kiedy minęło dziesięć minut medytacji, po której, jak się okazuje, czuję się zdecydowanie lepiej. 

Okazuje się, że na odpowiedniego nauczyciela można trafić zarówno w fitness klubie, jak i w szkole jogi. Teoretycznie nie powinniśmy opierać się na pierwszym wrażeniu, ale bardzo często to właśnie początkowe odczucia i intuicja pomogą odpowiedzieć na pytanie, czy to właśnie tej osoby szukamy. Ważne też, aby jasno określić swoje oczekiwania i otworzyć się przed nauczycielem. Jeśli uda się to zrobić, szansa na znalezienie kogoś, kto poza „trenerem” będzie też mentorem i przewodnikiem, zdecydowanie się zwiększa – i właśnie tego Wam życzę. 

Udostępnij

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów