Kategorie blog
Joga dla biegaczy. Wywiad z Martą Szostak 0
56.jpg

Marta Szostak - od 10 lat uczy jogi i ruchu współpracując między innymi z biegaczami. Obecnie eksploruje funkcjonalne podejście do jogi, skupiając się na roli mobilności w tej praktyce oraz w codziennym życiu. Ukończyła psychologię i ma stopień mistrzowski 1 dan w karate, wiele marzeń do zrealizowania i spory apetyt na życie.


Od dłuższego czasu pracujesz z biegaczami. W jaki sposób praktyka jogi może uzupełnić trening biegowy?

Pracuję z biegaczami od kilku lat. Z mojej perspektywy joga to bardzo korzystna forma ruchu i pracy nad sobą, która sama w sobie daje świetne rezultaty, ale też może stanowić istotny element rutyny treningowej. Joga nie jest sportem, ale bardzo często jest obecna w świecie sportu, zarówno amatorskim, jak i zawodowym. Myślę, że to dobrze. Joga uczy pokory, cierpliwości i umiejętności bycia tu i teraz, takim jaki/jaka jestem. To wartości, które dla osób bardzo nastawionych na rywalizację i zadaniowe działanie, mogą okazać się zbawienne i pozwalają zachować balans. Joga uczy też spokojnego, świadomego oddechu, co jest podstawą tak naprawdę wszystkiego. Warto pamiętać, że sport zawodowy nie jest dążeniem do balansu, lecz dążeniem do wyniku. Wielokrotnie spotkałam się też z osobami, których obciążenia treningowe nawet na poziomie amatorskim są bardzo, bardzo duże. Tym bardziej warto w takich wypadkach zadbać o odpowiednią regenerację, reset i uspokojenie układu nerwowego. Joga jest do tego doskonałym narzędziem.

Co kryje się pod hasłem "joga dla biegaczy" ?

Świetne i wcale nie takie oczywiste pytanie! Zazwyczaj rozumiemy przez to jogę, która nastawiona jest na rozciągnięcie, przede wszystkim dolnych partii ciała, i z takim rozumieniem spotykam się najczęściej. Z mojej perspektywy sprawa jest jednak trochę bardziej skomplikowana, gdyż zawęża to jogę do bardzo wąskiej aktywności, która niekoniecznie jest tak samo potrzebna wszystkim. Poza tym, ja często zadaję sobie pytanie o cel. Czy mówimy o jodze dla biegaczy, którzy chcą poświęcić jej dwadzieścia minut przed bieganiem, po treningu czy może w dzień wolny od biegu? A może dla tych, co szukają praktyki, którą można zrobić samemu w domu, z tak zwanej głowy? No właśnie. W każdym z tych wypadków sesja jogi będzie miała zupełnie inny kształt.

Czy każdy biegacz może ćwiczyć jogę? Co dobrego może dać joga biegającym?

Oczywiście, każdy może praktykować jogę, niezależnie od wieku, płci, stanu zdrowia i portfela. Joga bywa zaskakująca, może nie dać nam tego, czego oczekujemy a coś zupełnie odwrotnego. Bardzo często spotykam ludzi, którzy chcieli wrócić do ruchu po latach zastoju i akurat wybrali jogę, bo ta forma aktywności najbardziej im pasowała. Po jakimś czasie, krótszym czy dłuższym, podejmują ważne decyzje, które zmieniają ich życia na lepsze, spełniają swoje marzenia, nabierają odwagi, aby wreszcie zaprosić znajomą na kawę, stają się odporniejsi na stres. Joga pokazuje nam jacy jesteśmy, ale bywa to czasami bardzo długi proces, który, co istotne, nie ma gwarancji powodzenia. Nic nie istnieje w próżni, a już na pewno nie człowiek i jego uwarunkowania. Biegacze tak jak pozostali – być może wpadną na jogę porozciągać nogi a wyjdą z zajęć z nową znajomością albo chęcią poświęcenia 10 minut dziennie na medytację z oddechem? Może być różnie :)

Czy joga dla osób biegających oznacza tylko rozciąganie?

Tak jest zazwyczaj kojarzona joga, co w mojej opinii jest znacznym i niesprawiedliwym uproszczeniem. Niemniej jeżeli to właśnie ten element sprawił, że ktoś zdecydował się na jogę, to świetnie. Joga jest praktyką holistyczną, w której praktyka fizyczna, czyli jogowe pozycje – asany – to tylko niewielka część całości. Dużo ważniejsze od tych pozycji są nasze relacje, z otaczającym nas światem, innymi ludźmi oraz z nami samymi. Jak już wspomniałam, joga nie jest rozciąganiem. Co nie zmienia faktu, że znaczna część biegaczy właśnie po to przychodzi na zajęcia. Często wspominam o tym, że joga to też siła – mentalna i fizyczna. W wypadku biegania balans pomiędzy siłą a elastycznością jest czymś pożądanym, tak samo praca w kierunku mobilności, a więc umiejętności aktywnego wykorzystywania swoich zakresów ruchowych.

W przypadku biegaczy warto też podkreślić, że zbytnie rozciągnięcie, szczególnie nóg i bioder, nie będzie funkcjonalne. Nogi, a w szczególności ich tyły, mają być silne, nieść biegacza pewnie przed siebie i znosić obciążenia treningu. To jest cały czas pytanie o cel – musimy pamiętać, że taka sama sesja jogi na dwie różne osoby może zadziałać zupełnie inaczej. Właśnie dlatego, że jesteśmy różni i mamy różne zaplecze i potrzeby. W obrębie populacji biegaczy możemy spotkać zarówno osoby bardzo elastyczne, które zanim założą buty do biegania, warto, by skonsultowały się z dobrym fizjoterapeutą, a na jodze pracowały nad wzmocnieniem i stabilizacją, jak i osoby, które wpisują się w stereotypowe wyobrażenie biegacza z bardzo spiętymi nogami i biodrami, słabymi ramionami i głową wysuniętą do przodu. Im wiele korzyści może przynieść praca nad umiejętnością rozluźnienia i dopasowania pozycji do siebie, a nie siebie do pozycji. 

Nie jestem zwolenniczką upraszczania, aczkolwiek gdyby nie pewne ogólne założenia zajęcia grupowe nie mogłyby istnieć. Dlatego zawsze powtarzam na zajęciach, że to joga jest dla nas a nie my dla jogi. I jeśli mogę sprawić, aby było mi wygodniej w pozycji, to warto to zrobić, a nie naśladować osoby obok czy prowadzącą. Ostatecznie to płynny i spokojny oddech powinien zawsze punktem odniesienia. Tak samo jak samopoczucie po sesji.

Jakie pozycje z jogi szczególnie polecasz biegaczom?

Znowu warto zastanowić się nad celem – jeżeli sesja jogi ma być elementem rozciągającym, to pozycje siedzące i stojące, w których rozciągana jest tylna taśma, mogą być adekwatne. Warto zostawać w nich na dłużej, aby tkanki miały szansę odnaleźć się w tym ustawieniu. Jeśli to potrzebne, można użyć pomocy paska i klocków szczególnie jeśli czujemy brak ruchomości w miednicy. 

Asana dla biegaczy to na pewno pies z głową w dół. Mylnie nazywany pozycją, w której można odpocząć. Oczywiście niektórzy odpoczną a inni… będą walczyć o życie. To świetna pozycja, ale często trudna na początku. Warto w niej zadbać o wyciągnięte plecy, a do tego często trzeba ugiąć kolana, a być może ustawić wyżej dłonie i pięty. 

Bardzo korzystne działanie mogą mieć też pozycje regenerujące na wałkach, kocach i klockach, szczególnie jeśli organizm jest zmęczony. Podobnie spokojna, ale świadoma praca nad ruchomością kręgosłupa. To też bardzo ważny element. Często od razu skupiamy się na tym, aby wchodzić w pełne zakresy ruchowe - co nie oznacza wcale umiejętności ich kontroli - albo celować pracę tylko w kierunku wzmocnienia, pomijając wszystko to, co pośrodku. To, od czego zaczynam w zasadzie każdą pracę w grupą czy klientem indywidualnym, to praca nad ruchomością i świadomością ruchu. Czy wiem, jak poruszyć miednicą niezależnie od kręgosłupa? Czy umiem poruszyć tylko łopatkami? Czy umiem wykonać pełne zgięcie kręgosłupa, a dopiero potem wyprost? Wierzę, i wiem, że świadomy ruch to lepsza technika biegowa, lepsze przysiady, przyjemność czerpana z sekwencji powitania słońca. To się nie zadzieje jednak od razu i - jak wszystko - wymaga czasu i pracy. Kluczem jest poznanie siebie, tego co mi służy i swoich potrzeb.

Jakie akcesoria będą najbardziej pomocne dla początkujących joginów-biegaczy i jak je najlepiej wykorzystać?

Trudno sobie wyobrazić jogę bez maty do jogi. Co nie oznacza, że nie da się zrobić praktyki na podłodze, aczkolwiek mata się przydaje, zdecydowanie! (śmiech) Kostka do jogi to coś, czego mam w domu sztuk więcej niż jedna. Mają wiele zastosowań, od małej podstawki do siedzenia, po wsparcie czy element dynamicznej pracy albo oparcie dla nogi czy kolan. Osoby, którym ciężko jest usiąść na ziemi „po turecku” i mają wrażenie, że ciągle opadają do tyłu, warto by sięgnęły albo po złożony w kostkę koc, bolster albo specjalną poduszkę do medytacji, na której można wygodnie usiąść i zapewnić miednicy neutralne ustawienie.

Jak często biegacze powinni wchodzić na matę?

Tak często, jak mają na to ochotę :).


==

Marta Szostak - nauczycielka jogi i ruchu od 9 lat. Kilkanaście lat spędziła na macie jako zawodniczka karate a sztuki i sporty walki były długo jej największą pasją. Posiada stopieńmistrzowski 1 Dan. Ukończyła studia psychologiczne ze specjalizacją sportową imiędzykulturową, szkołę treningu i warsztatu psychologicznego. Szuka połączeń między tzw. tradycyjnymi formami jogi a współczesną nauką o ruchu i człowieku. Ukończyła szkolenie nauczycielskie pod okiem Basi Lipskiej-Larsen, po drodze uczęszczając na warsztaty nauczycieli z Polski i zagranicy oraz podróżując do Indii, aby praktykować jogę w kolebce ashtangi – w Mysore oraz na Goa u Sharmili Desai. Wierzy w terapeutyczną moc ruchu i świadomego oddechu, dlatego też rozwija swoje umiejętności na warsztatach i szkoleniach z ruchu, oddychania i treningu funkcjonalnego. Pracuje z grupami oraz indywidualnie, z początkującymi oraz sportowcami wyczynowymi. Obecnie prowadzi zajęcia z ashtanga jogi, vinyasajogi, zajęcia regeneracyjne oraz warsztaty z jogi i mobilności. Spotkacie Martę na zajęciach wYoga Republic, Stanie Skupienia, Santoszy oraz w Adidas Runners Warsaw.

Komentarze do wpisu (0)

Newsletter
Zapisz się, aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach
Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych do celów marketingowych przez administratora strony matata.pl oraz akceptuję Regulamin i Politykę prywatności.
Chmura tagów
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl